Skip to main content

How I generated 3,152 email leads using Manychat (and turned it into real conversations)

  • March 30, 2026
  • 0 comments
  • 17 views

Cyber ruda

I recently implemented a Manychat automation for a client that generated:

  • 3,803 sends

  • 3,619 unique users

  • 3,152 email leads

But what made this work wasn’t just email collection.
It was the way the conversation was designed.

I’ve used a similar structure across different accounts, and it consistently drives both leads and engagement.

Instead of a typical “download this” flow, we built the automation around something natural:

👉 curiosity + personal recommendations
 

The flow: 

1. Entry point
User joins via comment, keyword or story reply

2. First message
They receive a list of book titles that “changed the client’s life”

  • visual (photo with the books)

Simple, valuable, no friction

3. Follow-up (after ~1 day)
We re-engage with a question:

“Do you want to know what I learned from one of these books or my favorite quote?”

Users choose via quick replies (1–5 depending on the number of books)

4. Personalized response
Based on their choice, they receive a specific insight or quote

This makes the interaction feel tailored, not automated

5. Second follow-up
We flip the conversation:

“Can you recommend me a book worth reading?”

User replies → automation thanks them

Why this works? 

  • it doesn’t feel like a funnel

  • it feels like a conversation

  • users engage multiple times, not just once

  • you build connection, not just collect data

And at the same time, the email is already captured in the background.
 

Most automations focus on delivering something. This one focuses on continuing the interaction. 

Here’s a simplified version of the automation structure behind this setup.
You can clearly see how the conversation is designed to re-engage the user and keep the interaction going.
 

 

Jak zebrałam 3152 maile dzięki Manychat i zamieniłam to w realne rozmowy

Jakiś czas temu wdrożyłam automatyzację w Manychat dla klientki i wyszły z tego takie liczby: 3803 wysyłki, 3619 unikalnych osób i 3152 maile. I to nie jest jednorazowy przypadek, bo ten schemat powtórzyłam już na innych kontach i działa bardzo podobnie.

Największy problem, który widzę u twórców, jest taki, że robią content, mają zasięgi, ale nic dalej z tym nie robią. Nie zbierają bazy mailowej, nie budują relacji poza Instagramem i wszystko kończy się na wyświetleniach.

Tutaj zrobiłyśmy to trochę inaczej. Zamiast klasycznego „pobierz PDF”, poszłyśmy w coś prostszego i bardziej naturalnego. Temat był banalny, ale bardzo klikalny: książki, które zmieniły życie.

Wejście było standardowe, czyli komentarz, słowo kluczowe albo odpowiedź na stories. Po tym użytkownik dostawał wiadomość z listą książek i zdjęciem. 

Po czasie, u nas to był mniej więcej jeden dzień, wracała kolejna wiadomość z pytaniem czy chce wiedzieć, czego klientka nauczyła się z konkretnej książki albo jaki cytat najbardziej lubi. I tutaj wchodziły quick replies, więc użytkownik sam wybierał. Na tej podstawie dostawał dopasowaną odpowiedź, konkretny insight albo cytat. 

Potem odwracamy sytuację i pytamy: a Ty polecisz mi jakąś książkę? Użytkownik odpowiada, a automat dziękuje. 

Dlaczego to działa? Bo to nie wygląda jak lejek z perspektywy klienta,  tylko jak normalna rozmowa. Użytkownik wraca do interakcji więcej niż raz, angażuje się i buduje się relacja, a mail zbiera się przy okazji w tle.